sobota, 1 lutego 2014

Podsumowanie stycznia + książkowe prezenty urodzinowe

 
Nie wierzę, że styczeń już za nami, a w kalendarzu zagościł luty. Ten miesiąc minął jeszcze szybciej niż poprzedni, ale na pewno nie był to zmarnowany czas. Teraz trzeba tylko znaleźć wystarczającą ilość energii, żeby dotrwać do ferii i cieszyć się wolnymi, długimi (oby!) dniami.
 
W styczniu przeczytałam 4 książki, co daje około 1487 stron.
 
  źródło                                        źródło
 
Emma Donoghue  Pokój Powieść napisana z ciekawej perspektywy, jednak czegoś mi w niej zabrakło.
Mats Strandberg, Sara Bergmark Elfgren Krąg Wciąga, choć nie powala na kolana.
Balsam dla duszy kobiety Przyjemne historie, które zostawiają w człowieku jakiś rodzaj ciepła.
Haruki Murakami Po zmierzchu Póki co stoję na rozdrożu i nie wiem, co myśleć o tej książce.
 
W styczniu żadna książka nie zrobiła na mnie piorunującego wrażenia, ale w poprzednich miesiącach miałam dobrą passę, więc nie narzekam :)
 
Na początku stycznia miałam urodziny i dostałam kilka powieści, którymi z chęcią się wam pochwalę :)
 
 
 
Co prawda Miasto kości i dwie następne części przeczytałam w gimnazjum, ale chętnie sprawdzę, jakie wrażenie zrobi na mnie po kilku latach.
 
 
Trzymajcie się i nie dajcie się zimie, która się u nas rozgościła!
 
Patrycja

piątek, 24 stycznia 2014

Co mi w duszy gra

Witam Was ciepło w ten mroźny, pełny wirujących płatków śniegu dzień (a właściwie to już późny wieczór), Moliki!

Dawno nie pojawił się post z tej serii, wcześniej wrzucałam je sporadycznie, ale teraz mam zamiar dzielić się z Wami utworami co tydzień.

Powinnam Was rozgrzać energicznymi, pływającymi w pozytywizmie piosenkami, ale ostatnio to właśnie te a nie inne melodie towarzyszą mi w dzień i w nocy. Słuchając ich, można by pomyśleć, że brodzę w smutku i nostalgii. Fakt faktem bardziej wpasowują się do mojego refleksyjno-melancholijnego repertuaru, ale odtwarzam te piosenki również wtedy, gdy mam bardzo dobry humor. Po prostu je uwielbiam, są dla mnie jednymi z lepszych, piękniejszych piosenek i doceniam ich wartość w każdym stanie emocjonalnym. Nie zawsze dostosowuję tekst czy melodię piosenki do nastroju - potrafię słuchać wolnych utworów w trakcie ćwiczeń, a tych szybkich i mocnych, gdy w mojej głowie kłębi się mnóstwo myśli. Dobre i lubiane piosenki są dobre i lubiane w każdym momencie (masło maślane posmarowane maślanym masłem). Okej, trochę się rozpisałam, a raczej nikogo nie interesują moje jakże głębokie przemyślenia, także przejdę w końcu do rzeczy.


Bastille Oblivion
 

Kodaline Latch

 
Victoria Justice&Max Schneider Say something
 
 
 I can't make you love me cover Regina Zaremba
 
 
Jason Walker Kiss me
 
 
Oasis Stop crying your heart out
 
 
No i na koniec pozytywniejsze brzmienie, żeby nie było tak całkiem nostalgicznie ; )
 
Imagine Dragons On Top of the World
 
 
 
Spokojnego, ciepłego (!) weekendu, ładujcie akumulatory przed poniedziałkiem.
 
Patrycja 

niedziela, 19 stycznia 2014

John Green „Gwiazd naszych wina”

Gwiazd naszych wina - John Green
Autor: John Green
Tytuł: Gwiazd naszych wina
Tytuł oryginału: The fault in our stars
Ilość stron: 312
Wydawnictwo: Bukowy Las
Rok wydania: 2013



 

Hazel ma raka. Raka płuc. Wózek z butlą z tlenem jest jej nieodłącznym towarzyszem. Tak jak „Cios udręki” – książka, którą Hazel czytała wielokrotnie i do której wciąż wraca.
Dziewczyna całymi dniami ogląda program o modelkach, praktycznie nie wychodzi z domu.  Wyjątek stanowi grupa wsparcia dla chorych nastolatków, gdzie chodzi za silną namową rodziców. To właśnie tam poznaje Augustusa – chłopaka wyjątkowego, intrygującego, przystojnego i na dodatek zainteresowanego jej osobą. Chłopaka, który wprowadzi ją do innego świata i zabierze w miejsca, w których nigdy nie była (dosłownie i w przenośni).
 

Cóż mogę powiedzieć o tej powieści, gdy napisano o niej już tak wiele, a mi samej brakuje celnych słów? Jest wyjątkowa, wybija się na tle literatury młodzieżowej/chorobowej/śmierciowej. Ukazuje widmo śmierci i życie osoby, nad którą ciąży, z szerszej perspektywy. Bierzemy udział w podróży młodych ludzi, którzy poznają smak miłości, cierpienia, straty, przyjaźni, ulotności chwil, radości. Razem z nimi zagłębiamy się w egzystencjalne pytania i szukamy trudnych do znalezienia odpowiedzi. Bardzo ciekawym zabiegiem jest umieszczenie książki w książce. „Cios udręki” jest ważnym motywem, który silnie oddziałuje na Hazel, jej wybory, cele i przemyślenia. „Gwiazd naszych wina” to podróż w głąb duszy, pokonywanie lęków, robienie wyłomów w murach. Trzeba ją przeczytać, a wtedy zrozumie się, jakie emocje wywołuje i jak ciężko okiełznać huragan, który szaleje w naszym wnętrzu po jej odłożeniu.
 

John Green pisze w sposób, który do mnie przemawia – bez zbędnego dramatyzmu, naturalnie, z humorem i ironią, inteligentnie. Kartki mkną jak szalone, mimo wzruszeń i chwil refleksji w jego powieściach jest jakaś lekkość, która nadaje czytaniu inny wymiar. Porusza, ale pozostawia w duszy rodzaj ciepła, który rozgrzewa mimo smutku. To dopiero druga książka autora, z którą się zapoznałam, ale jestem pewna, że sięgnę po więcej, bo pan Green pisze znakomicie, a jego utwory zapadają w pamięć i serce.

środa, 8 stycznia 2014

Podsumowanie grudnia + LBA

Grudzień był miesiącem pełnym emocji, zamieszania, przygotowań i oczekiwania. Spędziłam więcej czasu z rodziną, obejrzałam kilka dobrych filmów i przeczytałam wartościowe, zaskakujące książki.


Bezpieczna przystań - Nicholas SparksGwiazd naszych wina - John GreenTańcząc na rozbitym szkle - Ka Hancock

Nicholas Sparks Bezpieczna przystań Najsłabiej oceniona, choć interesująca pozycja.
John Green Gwiazd naszych wina    Nareszcie zapoznałam się z lekturą, o której było ostatnio dosyć głośno. Niebawem dowiecie się, czy podzielam zachwyt innych czytelników.
Ka Hancock Tańcząc na rozbitym szkle Życiowa, zapadająca w pamięć lektura.
 
W grudniu zaczęłam czytać Pokój, jednak większą część dokończyłam na początku stycznia, więc umieszczę go w kolejnym podsumowaniu.
 
A teraz odpowiem na kilka pytań, gdyż zostałam nominowana do Liebster Blog Award przez Powerfulleyes. Dziękuję.
 
 
1. Jaki tytuł miała najgrubsza książką przeczytana przez Ciebie?
 
O rany, było kilka grubszych tomiszczy... Myślę, że Studnia wieczności Libby Bray.
 
2. Czy zdarzyło Ci się kupić coś czego w ogóle nie używasz?
 
Sukienkę - powiesiłam ją na wieszaku i już tam została, bo jednak mi się nie podoba ;)
 
3. Ile średnio przeznaczasz czasu na sporządzenie nowego wpisu na bloga?
 
Raz jest to pół godziny, bywa, że tworzę jakiś wpis tydzień (konkretniej opinie - wtedy potrafię napisać jedno zdanie w poniedziałek, zakończenie w środę, początek w czwartek, kilka dodatkowych zdań w piątek, a rozwinięcie w niedzielę - zależnie od weny i tego, czy potrafię dobrać odpowiednie słowa do danej powieści). Wszystko zależy od długości i rodzaju wpisu oraz zapasu czasu :)
 
4. Jest w Twoim życiu jakaś sławna osoba, którą podziwiasz? Inspirujesz się nią? Kto to taki?
 
Nie, na tę chwilę nie ma takiej osoby.
 
5. Twoje miejsce, w którym się wyciszasz, skupiasz swoje myśli np kiedy jest Ci źle.
 
Mój pokój. Zazwyczaj zapalam wtedy świeczki, włączam spokojną muzykę i pozwalam myślom płynąć w jej rytmie. Lubię też snuć przemyślenia podczas spaceru, gdy otaczają mnie tylko polany i drzewa.
 
6. Ekranizacja, której książki Twoim zdaniem zdecydowanie równie dobrze odzwierciedla świat przedstawiony w książce?
 
Chyba nie trafiłam jeszcze na ekranizację, przy której mogłabym powiedzieć "Jest dokładnie tak, jak być powinno". Ale seria filmów o Harrym Potterze podobała mi się w prawie takim samym stopniu jak książki.
 
7. Coś bez czego nie wychodzisz z domu?
 
Pomadka. I praktycznie zawsze biorę ze sobą telefon (chyba, że idę do sklepu, który mam kilka metrów od domu).
 
8. Kosmetyk, który jeszcze nigdy Cię nie zawiódł?
 
Nie znalazłam jeszcze kosmetyku idealnego, ale jestem bardzo zadowolona z eyelinera Wibo i serum do włosów Green Pharmacy.
 
9. Twoje największe osiągnięcie (literackie, kosmetyczne, handmade'owe)
 
Do końca gimnazjum wygrywałam w różnych konkursach literackich, ale nie osiągnęłam jeszcze celu, z którego byłabym naprawdę dumna i który byłby dla mnie wyjątkowo ważny.
No, chyba że liczy się polubienie jogurtu naturalnego, do którego na początku za nic nie mogłam się przekonać :D
 
10. Imię, które kojarzy Ci się jedynie z miłymi wspomnieniami?
 
Alfa (pies, którego miałam w dzieciństwie).
 
 
 Nie wiem, kto jeszcze nie był nominowany albo kto był, a ma ochotę odpowiedzieć, więc po prostu wybiorę kilka osób, których zdania chętnie bym poznała:
 
 
A oto moje pytania:
 
1. Gdybyś miała taką możliwość, przeniosłabyś się w inne czasy czy wolałabyś zostać tu i teraz?
2. Książka, której bohater jest Twoim lustrzanym odbiciem/kompletnym przeciwieństwem.
3. Dążysz do celu nawet, gdy natrafiasz na przeciwności czy poddajesz się, gdy czujesz pierwszy kamień pod stopami?
4. Wspomnienie, które od razu pojawia się w Twojej głowie, gdy myślisz "dzieciństwo".
5. Wolisz, gdy książka ma żółte czy białe kartki? A może nie robi Ci to różnicy?
6. Jesteś typem chomika czy raczej wyrzucasz/oddajesz rzeczy, z których praktycznie nie korzystasz?
7. Lubisz wypożyczać książki z biblioteki, czy raczej wolisz mieć powieść tylko dla siebie?
8. Jakie ludzkie zachowanie wywołuje w Tobie najwięcej niechęci?
9. Księżyc czy Słońce - które jest według Ciebie bardziej interesujące?
10. Kosmetyki, na które wydajesz najwięcej pieniędzy to...

wtorek, 24 grudnia 2013

Wesołych Świąt!



Kochani!

Nadszedł czas, na który wiele osób czeka  z niecierpliwością. Czas, gdy można zasiąść przy stole zastawionym samodzielnie przygotowanymi potrawami, zaśpiewać świąteczne piosenki i kolędy z rodziną, zanurkować pod choinkę w poszukiwaniu prezentów. Jedni nie znoszą świąt, inni je uwielbiają. Dla mnie jest to okres, gdy mogę poświęcić więcej czasu bliskim, porozmyślać o kończącym się roku i intensywniej pomyśleć o swoim życiu. Do świąt podchodzę z nastawieniem bardziej tradycyjnym i rodzinnym niż religijnym, jednak i ono jest obecne.
Jednak nie piszę tego posta, aby przybliżyć Wam moje święta, tylko po to, by złożyć Wam życzenia.

     Mam nadzieję, że spędzicie ten magiczny czas w ciepłej, rodzinnej i spokojnej atmosferze, ciesząc się z obecności bliskich Wam osób. Obyście byli zadowoleni z prezentów, nie przejedli się za bardzo domowymi przysmakami i spędzili wspaniałe chwile w świetle lampek choinkowych i świec. Życzę Wam również udanego, pełnego zabawy i śmiechu sylwestra! Mam nadzieję, że nowy rok przyniesie Wam mnóstwo pięknych, wartych zapamiętania chwil, ogromnych pokładów radości i miłości - przyjacielskiej, rodzinnej, partnerskiej; każdej, byleby prawdziwej i wspaniałej. Niech każdy cel będzie osiągalny, każdy smutek pokonany, a wiara i siła niezachwiana.

Wesołych Świąt i szczęśliwego nowego roku!

niedziela, 15 grudnia 2013

Lisa Genova „Lewa strona życia”

Lewa strona życia - Lisa Genova
Autor: Lisa Genova
Tytuł: Lewa strona życia
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Ilość stron: 408
Rok wydania: 2012

Co byś zrobił, gdyby Twój świat nagle zmniejszył się o połowę?
 
Sarah Nickerson ma wszystko pod kontrolą. Każda minuta jej życia jest dokładnie zaplanowana, nie ma w nim miejsca na najmniejszy błąd czy opóźnienie.
Jednak okazuje się, że nie nad wszystkim da się zapanować. Sekunda nieuwagi na drodze, tragiczny wypadek i diagnoza choroby, która może okazać się nieuleczalna, zburzą idealny domek z kart, który zbudowała Sarah.
 
Zespół pomijana stronnego – takie słowa padają z ust lekarza, gdy Sarah budzi się po wypadku i nie widzi męża, choć słyszy jego głos, nie może odnaleźć sztućca na tacy, choć mówią jej, że on na pewno tam jest. Cała lewa strona świata kobiety została wymazana. Wszystko, co nie znajduje się po prawej stronie, jest ignorowane przez mózg Sary. Lewa ręka? Jaka lewa ręka? Przecież nie ma żadnej lewej ręki ani lewej nogi.
Od tej pory Sarah będzie musiała nauczyć się żyć na wolniejszych obrotach, być zdaną na pomoc innych. Zadecyduje, co jest dla niej naprawdę ważne, jakie wartości powinny stać na pierwszym miejscu, a jakie można umieścić nieco niżej. Zmierzy się z bezradnością, wstydem i zależnością od drugiego człowieka.
Cała powieść nie opiera się tylko na chorobie Sary. Mamy tu problem z matką, której wcześniej praktycznie nie było w życiu głównej bohaterki. Widzimy też radości i problemy życia rodzinnego Sary – pocieszną Lucy, słodkiego Linusa i inteligentnego Charliego, którego zachowanie martwi jednak rodziców i nauczycielkę. Tak jak w „Motylu”, tutaj również świat choroby i zwyczajnego życia przeplatają się ze sobą, tworząc harmonijną całość.
 
 
Lisa Genova przedstawia w swoich powieściach kobiety silne, ambitne, pewne siebie. Osiągnięte sukcesy i pozycja społeczna motywują je do walki o odzyskanie dawnego życia, odzyskanie dawnego „ja”. Bohaterka „Lewej strony życia” stale powtarza sobie „Dawałam sobie radę z zarządzaniem tysiącami spraw, więc z tym sobie nie poradzę?” Mimo momentów załamania znajduje w sobie siłę do stawiania czoła kolejnym przeciwnościom, nie poddaje się i dalej dąży wyznaczonego sobie celu.
 
Kolejny raz Lisa Genova zaserwowała czytelnikom powieść obyczajową z wnikliwym spojrzeniem na chorobę. Dużo informacji na temat pomijania lewostronnego ujętych w taki sposób, by czytelnik nie zagubił się w medycznych labiryntach nazw i charakterystyki choroby. Poruszająca powieść zabarwiona humorem i sarkazmem pokazująca nieprzewidywalność losu i siłę człowieka, która potrafi wynieść go ponad każde cierpienie.
 
Momentami czytanie utrudniały błędy – pozjadane kawałki wyrazów, dużo przecinków umieszczonych w niewłaściwych miejscach.
 

piątek, 6 grudnia 2013

Grudniowy stosik

źródło: loveit.pl
 
 

Śnieg powrócił, a wraz z nim zjawił się szaleńczy wiatr, który wygina drzewa, bije po twarzy i powoduje szkody.
Dzisiaj po raz pierwszy w tym roku poczułam zbliżające się wielkimi krokami święta. Ozdobiłam pokój światełkami, co chwilę nucę pod nosem kolędy, rozmyślam o pysznych ciasteczkach, które upiekę. Kolejne kilkadziesiąt dni będzie bogate w różne uroczystości - półmetek, Wigilia, sylwester, moja 18-nastka. Mam nadzieję, że nie pogubię się w tym szale przygotowań i uda mi się wygospodarować wystarczającą ilość czasu na oddanie się lekturze.
A tak przedstawia się mój stosik na grudzień:

 
Kimberly Freeman Wzgórze dzikich kwiatów
Nicholas Sparks Bezpieczna przystań (dzisiaj skończyłam ją czytać)
C.S.Lewis Dopóki mamy twarze
John Green Gwiazd naszych wina (nareszcie ją dorwałam!)
Jane Austen Rozważna i romantyczna
Adam Mickiewicz Pan Tadeusz (lektura, która zapewne pożre najwięcej czasu i energii)
 
 
Zapowiada się interesująco i różnotematycznie. W pierwszej kolejności sięgnę chyba po Greena, potem zabiorę się za "Dopóki mamy twarze". Mam nadzieję, że żadna powieść mnie nie rozczaruje, bo mam co do nich spore oczekiwania.
 
Trzymajcie się ciepło!